Ślub pod chmurką wygląda jak z filmu — pod warunkiem, że fizyka (prąd, wiatr, woda) jest ogarnięta. Muzycznie plener to najtrudniejszy format.
4 filary pleneru
- Zasilanie: instrumenty, mikser i oświetlenie potrzebują stabilnego prądu. Agregat z zapasem 30% mocy albo pewne przyłącze z Sali — i jasne ustalenie, kto za nie płaci.
- Zadaszenie: scena minimum 3×4 m pod dachem lub namiotem. Bezpośrednie słońce niszczy instrumenty, deszcz — elektronikę.
- Wiatr: mikrofony pojemnościowe i nuty na pulpitach nie lubią wiatru. Poproś o mikrofony dynamiczne i klipsy do nut.
- Plan B: namiot, altana albo sala obok + godzina decyzji (np. 4 h przed ceremonią) i osoba, która ją podejmuje.
Kto gra w plenerze
Lekkie składy sprawdzają się najlepiej: gitarzysta z wokalistką, skrzypce z podkładem, kwartet smyczkowy albo DJ z mobilnym nagłośnieniem. Pełna perkusja akustyczna w plenerze to przerost formy — i decybeli, o które sąsiedzi upomną się pierwsi.
Ceremonia cywilna krok po kroku
- Wejście gości — cicha muzyka tła z głośnika (playlista lub DJ).
- Wejście Pary Młodej — jeden ustalony utwór, próba głośności przed gośćmi.
- Przysięga — mikrofon dla urzędnika i dla Was (szept pod chmurką nie niesie).
- Wyjście — energetyczny utwór na żywo, jeśli budżet pozwala na muzyków.
Po ceremonii większość par przenosi się na salę — tam wracają standardowe zasady: bloki 45/15, cennik i playlista bez disco polo, jeśli tak wolicie.
